radca prawny dębno

Jak przeżyć rozstanie lub rozwód? – mgr Hanna Jezierska

rozwód

Rozstanie czy rozwód to jedna z sytuacji życiowych, które prowadzą do powstania głębokich ran emocjonalnych. Od tego jak głębokich zależy wiele czynników, takich jak: długość relacji, sposób rozstania, poziom zaangażowania, emocje przeżywane w trakcie rozstania, reakcja drugiej strony na te emocje oraz nasze naturalne sposoby radzenia sobie z utratą. Czasem jednak nawet w najbardziej sprzyjających warunkach, kiedy obydwoje partnerów postanawia o rozejściu się, przeżywamy mnóstwo uczuć, które powodują ogromne cierpienie i poczucie bezsilności. Do tego dołącza się poczucie rozpadu porządku życiowego. I mamy kryzys emocjonalny gotowy.

Żal po stracie jest najczęstszym uczuciem doświadczanym w tych sytuacjach. To uczucie oznacza, że żegnamy związek, ukochaną kiedyś osobę, plany życiowe, marzenia, cenne wartości i wszelkiego rodzaju przekonania dotyczące roli jaką pełniliśmy w tym związku. Przeżywamy „ żałobę”. Żałoba jest procesem stopniowego odzwyczajania  się, służy zerwaniu więzi (fizycznej i psychicznej), odsunięciu się od marzeń i planów na przyszłość z daną osobą, ułożeniu wspomnień i pokładanych nadziei, tak by nie powodowały bólu. Dobrze przeżyta żałoba kończy się akceptacją sytuacji.

Każdy kto rozumie wartość dobrego życia, przejdzie przez kolejne etapy radzenia sobie z utratą, mimo bólu i cierpienia.

Proces rozstania się trzeba przepracować w swoim wnętrzu. Jest to „cena, jaką płacimy za miłość”. Podjęcie tego wysiłku jest niezwykle ważne i potrzebne dla na samych. Uwolnienie się powoduje odzyskanie kontaktu ze sobą i może służyć naszemu rozwojowi.

W początkowym etapie radzenia sobie z utratą partnera, zwykle przeżywamy szok i wypieramy tę informację. Wyparcie to silny mechanizm obronny, pojawiający się, gdy dzieje się coś dla nas nieoczekiwanego. Próbujemy oddalić się od bólu i cierpienia przez zamrożenie emocji. Stan ten nie trwa jednak długo. Nikt przecież nie zaprzecza oczywistej prawdzie w nieskończoność. I wtedy wchodzimy w drugi stan w sobie. Złość. Jest to wyzwanie trudne do przejścia. Mamy tu tendencję do poszukiwania winnych, czasem jesteśmy agresywni na zewnątrz a czasem złość kierujemy do siebie. Naszym zadaniem jest uwolnienie się od poczucia winy. Wtedy czeka na nas smutek. To potrzebny stan, pozwalający spokojnie przyglądać się swojej utracie. A przecież straciliśmy wiele. To nie tylko mój mąż, moja żona, mój partner czy partnerka to także moje marzenia, plany, wizerunek i wartości się skończyły, albo zmieniły. Smutek to bolesne wyzwanie do przeżywania. Wyraża się przygnębieniem, utratą zainteresowania światem zewnętrznym, utrata zdolności kochania, zahamowaniem wielu aktywności w życiu oraz obniżeniem samooceny, poprzez oskarżanie i karanie siebie. I wtedy dopiero nadejdzie czas ponownej stabilizacji wewnętrznej. Ponownie będziemy mogli oprzeć się na sobie, w nowej jakości życia, przystosowani do zmiany, która zachwiała tą równowagą.

Każdy radzi sobie ze zmianą w swoim indywidualnym tempie. Nie pozwólmy sobie na utknięcie na którymkolwiek etapie na dłużej, gdyż nie jest to dla nas dobre. Celem naszego wysiłku ma być zwrócenie swojej energii ku przyszłości, koncentrując się na teraźniejszości i całkowicie ją akceptując.

» rozwód » Jak przeżyć rozstanie lub rozwód?...
26 stycznia 2017
, , , ,


« »